|
||||||||||
|
||||||||||
Ameryka ma wspaniałą, nową palestyńską milicjęautor: Daniel Pipes http://pl.danielpipes.org/8150/ameryka-palestynska-milicje Oryginał angielski: America's Shiny New Palestinian Militia "Najgłupszy program w dziejach rządu USA" – tak nazwałem rok temu amerykańskie wysiłki w celu wzmocnienia sił zbrojnych Autonomii Palestyńskiej. Nieco przesadziłem, to prawda, ale opis pasuje, ponieważ wysiłki te zwiększyły siłę wrogów USA i ich izraelskiego sojusznika.
Krótko po śmierci Jasera Arafata w 2004 roku, rząd amerykański powołał Biuro przy Koordynatorze Bezpieczeństwa USA dla reformy, rekrutacji, treningu i wyekwipowania milicji palestyńskiej (zwanej Narodowymi Siłami Bezpieczeństwa lub Quwwat al-Amn al-Watani) i uczynienia i politycznie użytecznymi. Przez prawie cały czas jego istnienia Biurem szefował Gen. Kieth Dayton. Od 2007 roku amerykańscy podatnicy dostarczali mu 100 mln dolarów rocznie. Wiele agencji rządowych w USA było zaangażowane w program, włącznie z Departamentem Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego, wywiadem i wojskiem. Milicja palestyńska liczy sobie około 30 tys. żołnierzy, z których 2100, stanowiących 4 bataliony, przeszło testy braku związków z przestępczością i terroryzmem i przeszło 1400 godzin szkolenia w amerykańskiej bazie w Jordanii. Studiowali tam m.in. taktykę, ocenę miejsca przestępstwa, pierwszą pomoc i prawa człowieka. Za izraelskim pozwoleniem oddziały te zostały rozmieszczone w obszarze Hebronu, Jeninu i Nablusu. Jak na razie eksperyment okazał się skuteczny i wzbudził wiele pochwał. Senator John Kerry (demokrata z Massachusetts) nazwał program "niezwykle budującym" a Thomas Friedman z New York Times uznał trenowane przez amerykanów oddziały za możliwgo "palestyńskiego partnera pokojowego dla Izraela". Jednak patrząc w przyszłość uważam, że te oddziały będą raczej partnerem wojennym niż pokojowym. Rozważmy ich rolę w kilku scenariuszach: Brak państwa palestyńskiego: Dayton dumnie nazywa wytrenowane przez Amerykanów oddziały "założycielami państwa palestyńskiego", którego powstanie uważa za możliwe do 2001 roku. Co jeśli – jak to często zdarzało się już w przeszłości – do tego nie dojdzie? Dayton sam przestrzega przed "wielkim ryzykiem" najprawdopodobniej uważając, że te oddziały zwrócą się przeciwko Izraelowi. Państwo palestyńskie: Autonomia Palestyńska nigdy nie wyrzekła się swojego celu, jakim jest eliminacja Izraela, co udowadnia nawet pobieżne spojrzenie na dokumenty zebrane przez Palestinian Media Watch. Jeśli Autonomia Palestyńska osiągnie państwowość z pewnością będzie dalej dążyć do swojego dawnego celu – tylko tym razem uzbrojona w nową, wytrenowaną przez Amerykanów armię i broń. Autonomia Palestyńska zwycięża Hamas: z tego samego powodu, w niezbyt prawdopodobnym wypadku zwycięstwa AP nad Hamasem, jej rządzącym Gazą islamistycznym rywalem, po prostu zainkorporuje ona oddziały Hamasu do swojej armii i zdecyduje o połączonym ataku na Izrael. Rywalizujące ze sobą organizacje mogą różnić się w odbiorze, metodach i personelu, ale łączy je wspólny cel eliminacji Izraela. Hamas zwycieża Autonomię Palestyńską: jeśli AP przegra z Hamasem włączy przynajmniej część "ludzi Daytona" do swojej własnej milicji i użyje ich do walki z Izraelem. Hamas i Autonomia Palestyńska współpracują: nawet, jeśli Daytonowi wydaje się, że przygotowuje oddziały do walki z Hamasem, AP bierze udział w sponsorowanych przez Egipt rozmowach z Hamasem na temat podziału władzy. Zwiększa to prawdopodobieństwo, że siły wytrenowane przez USA i Hamas skoordynują ataki na Izrael. Prawo niespodziewanych konsekwencji daje tylko jedno pocieszenie: jeśli Waszyngton sponsoruje siły AP a Teheran Hamasu, to siły palestyńskie będą mniej zindoktrynowane, być może zmniejszając ich użyteczność w ataku na Izrael. Na razie "ludzie Daytona" zachowują się w porządku. Jednak cokolwiek przyniesie przyszłość – państwo, brak państwa, zwycięstwo Hamasu nad AP, zwycięstwo AP nad Hamasem lub ich współpracę – prędzej czy później zwrócą się przeciwko Izraelowi. Gdy to się stanie Dayton i inni geniusz trenujący armię wrogów Izraela wzruszą ramionami i powiedzą "Nikt nie mógł tego przewidzieć". Niezupełnie: niektórzy z nas to przewidują i ostrzegają przed tym. Co więcej, niektórzy rozumieją, że umowy z Oslo w 1993 roku nie powstrzymały chęci zniszczenia Izraela przez palestyńskie kierownictwo. Misja Daytona musi zostać powstrzymana zanim narobi więcej szkód. Kongres powinien natychmiast odciąć finansowanie dla Biura przy Koordynatorze Bezpieczeństwa USA. Tematy pokrewne: Palestyńczycy, Polityka zagraniczna USA zaabonuj bezpłatną, cotygodniową listę wysyłkową daniela pipesa po polsku |
|
|||||||||
|
Wszystkie materiały na tej stronie © 1980-2013 Daniel Pipes. |
||||||||||