|
||||||||||
|
||||||||||
'Odwracanie kota ogonem' w sprawie Szalabiegoautor: Daniel Pipes http://pl.danielpipes.org/1923/odwracanie-kota-ogonem-w-sprawie-szalabiego Oryginał angielski: 'Walking Back the Cat' On Chalabi Irański rząd niedawno dowiedział się, że wywiad USA złamał szyfry i potrafi czytać jego [tajną] korespondencję. Jest to cios w amerykańskie interesy, gdyż oznacza utratę możliwości dostępu do tajnej łączności wroga, z wszystkimi korzyściami jakie taka możliwość przynosi. Kto ponosi winę za tę sytuację? Ahmad Szalabi – iracki polityk, którego znałem, z którym współpracowałem, którego popierałem i podziwiałem od roku 1991 – od miesiąca siedzi na gorącym stołku, oskarżony przez anonimowych przedstawicieli wywiadu [USA] o poinformowanie reżimu irańskiego o tym, że jego szyfry zostały złamane. Pan Szalabi odrzuca to oskarżenie, twierdząc, że ani on sam, ani jego organizacja – Iracki Kongres Narodowy – nie otrzymała „żadnych tajnych informacji” od rządu amerykańskiego. Co jest znamienne, Irańczycy także zaprzeczają temu, że pan Szalabi powiedział im o fakcie złamania szyfrów przez Amerykanów. Przemyślawszy tę sprawę zgodnie z zasadami logiki, doszedłem do wniosku, że pan Szalabi nie jest winien wyrządzenia szkody amerykańskim interesom; a raczej wina spada na jego przeciwników w Centralnej Agencji Wywiadowczej i w Departamencie Stanu. Przedstawiam tu mój wywód logiczny, rodzaj „odwracania kota ogonem” (co w żargonie szpiegowskim oznacza, w definicji Williama Safire’a, zastosowanie „tego, co jest obecnie znane do działań i wydarzeń z przeszłości”). Na początek przedstawiam trzy założenia: pierwsze, że reakcja w Waszyngtonie, zawierająca możliwość ścigania karnego, świadczy o szczerości i potwierdza fakt, że amerykańscy kryptografowie rzeczywiście złamali irańskie szyfry. Drugie, że Teheran interpretuje reakcję amerykańską jako dowód, że jego szyfry zostały rzeczywiście złamane. Trzecie, że [Iran] podejmuje niezbędne kroki, by odzyskać tajność [swej korespondencji]. Jedną z możliwości jest to, że pan Szalabi nic Irańczykom nie powiedział. W tym przypadku, domniemanie, że to uczynił, powstało gdzie indziej:
Albo pan Szalabi powiedział im, że Waszyngton złamał szyfr. W tym przypadku:
Którykolwiek ze scenariuszy miał miejsce, implikacje są identyczne: zamieszanie w Waszyngtonie DC, a nie to, co pan Szalabi zrobił czy czego nie zrobił, zasygnalizowało Teheranowi, że Amerykanie złamali jego szyfry. A to dlatego, że każdy może twierdzić, że szyfry zostały złamane, ale czy powinno mu się wierzyć? Irańczycy na pewno nie przyjęliby zapewnienia pana Szalabiego, że uczynił to na własną rękę i nie zadaliby sobie wielkiego trudu i nie ponieśliby ogromnych kosztów wymiany szyfrów tylko z tego powodu, że powiedział to pan Szalabi. Szukaliby potwierdzenia ze strony wywiadu USA; a to właśnie uczyniły anonimowe źródła, które dokonały przecieku – dostarczyły potwierdzenia. Ich wściekłość na pana Szalabiego zachęciła Irańczyków do zmiany szyfrów. W końcu to, co pan Szalabi zrobił lub czego nie zrobił jest prawie bez znaczenia; jego oszczercy z kół rządowych USA, jak na ironię, ponoszą ciężar winy za przekazanie irańskiemu przeciwnikowi istotnej informacji wywiadowczej. Amerykanie mogą ciężko zapłacić za nieodpowiedzialne zachowanie urzędników z Departamentu Stanu lub z CIA, którzy publicznie potwierdzili fakt złamania [irańskich] szyfrów w trakcie swych wojen podjazdowych przeciwko Departamentowi Obrony i, szerzej, w walce z tak zwanymi neokonserwatystami. W tej ostatniej sprawie proszę odnotować jak chętnie i radośnie część prasy amerykańskiej eksploatowała zarzuty przeciwko panu Szalabiemu. Tylko jeden z wielu przykładów: Los Angeles Times opublikował 10 czerwca artykuł pt. "A Tough Time for ‘Neocons’” [“Trudne chwile dla neokonseratystów”], w którym twierdzi, że neokonserwatyści są “w stanie oblężenia” po części z powodu, że „wyrządzając wielką szkodę ich reputacji, iracki przywódca na wygnaniu Ahmad Szalabi został zamieszany w śledztwo FBI na temat domniemanych przecieków informacji wywiadowczych, które przekazały tajemnice [amerykańskie] do Iranu”. Gdyby prasa chciała rzetelnie wypełniać swe obowiązki, powinna zaprzestać udziału w ulubionej grze Waszyngtonu i przeprowadzić śledztwo w sprawie szkód, które wyrządzili przeciwnicy pana Szalabiego. Jeśli szefostwo Departmentu Stanu i CIA chciałoby wykonać swój obowiązek, to powinni ukarać tych, którzy przekazali istotną tajemnicę [państwową] rządowi wojujących islamistów w Iranie. Tematy pokrewne: Irak, Iran zaabonuj bezpłatną, cotygodniową listę wysyłkową daniela pipesa po polsku |
|
|||||||||
|
Wszystkie materiały na tej stronie © 1980-2012 Daniel Pipes. |
||||||||||