|
||||||||||
|
||||||||||
Naprawianie islamuautor: Daniel Pipes http://pl.danielpipes.org/1736/naprawianie-islamu Oryginał angielski: [The RAND Corporation and] Fixing Islam Światowej wojny z terrorem nie można wygrać jedynie poprzez działania antyterrorystyczne; potrzebne jest również przekonanie terrorystów i ich sympatyków o tym, że ich cele oraz metody są błędne i nieskuteczne. Ale jak to zrobić? Moja rada – skupić się na ideologicznych i religijnych źródłach przemocy: „Bezpośrednim celem wojny musi być zniszczenie wojującego islamu, a ostatecznym celem – modernizacja islamu”. Jednak nie wypracowałem dokładnych implikacji tej polityki. Tym bardziej jestem zachwycony odkryciem, że pani Cheryl Benard z RAND Corporation właśnie to uczyniła, publikując wyniki swych badań i przemyśleń w niewielkiej książce pt. Świecki demokratyczny islam: partnerzy, zasoby i strategie (książkę można przeczytać w oryginale na portalu RAND Corporation. Pani Benard uważa, że wysiłki dla modernizacji islamu są wręcz przeraźliwie ambitne: jeśli tworzenie narodu jest zadaniem zniechęcającym – odnotowuje – to budowanie religii „jest niewymiernie bardziej zdradliwe i skomplikowane”. Jest to coś, czego nigdy przedtem nie próbowano; wchodzimy na dziewicze terytorium. Świecki demokratyczny islam zajmuje się trzema tematami: rywalizujące muzułmańskie podejścia do islamu; które z tych podejść najwięcej wnosi do umiarkowanej wersji islamu; oraz zalecenia dla rządów Zachodu w sprawie polityki [wobec islamu]. Podobnie jak inni analitycy, pani Benard stwierdza, że według stosunku do swej religii muzułmanie dzielą się na cztery grupy:
Autorka ożywia te poglądy w swej mądrej, przekonywującej prezentacji, wskazując na różnice we wszystkim – od tworzenia czysto islamskiego państwa aż po prawo mężów do bicia żon. Słusznie rozwodzi się nad wartościami i stylami życia, znajdując obłudę w sprawach poligamii o wiele rzadziej niż obłudę w sprawie użycia siły. Która z tych grup najbardziej nadaje się do tego, by zawrzeć z nią sojusz? Moderniści – twierdzi pani Benard – są „najbliżsi wartościom i duchowi współczesnego demokratycznego społeczeństwa”. Fundamentaliści są wrogami, gdyż „przeciwstawiają się nam, a my – im”. Tradycjonaliści są potencjalnie użytecznym elementem demokracji, lecz generalnie zbyt wiele cech dzielą z fundamentalistami, by można było na nich polegać. Sekularyści są często zbyt anty-zachodni by naprawić islam. Pani Benard proponuje następnie strategię budowy religii, z wieloma wariantami:
Zgadzam się z ogólnym podejściem pani Benard, powątpiewając jedynie w jej entuzjazm wobec muzułmańskich modernistów – grupy, której wysiłki czynione przez dwa stulecia nie doprowadziły do pogodzenia islamu z realiami współczesności. H.A.R. Gibb – wielki orientalista – potępił modernistyczne myślenie w 1947 roku jako grzęznące w „intelektualnym bałaganie i paraliżującym romantyzmie”. Pisząc w roku 1983, odrzuciłem modernizm jako „ruch zmęczony, zatrzymany w miejscu z powodu błędnych przesłanek i argumentów”. Od tego czasu nic się u nich nie zmieniło na lepsze. Zamiast modernistów, proponuję sekularystów z głównego nurtu jako muzułmanów spoglądających w przód, którzy potrafią wydobyć swych współwyznawców z obecnego marazmu rozpaczy i radykalizmu. Sekularyści rozpoczynają od udowodnionej przesłanki - rozdziału religii od polityki; to nie tylko dobrze przysłużyło się Zachodowi, lecz również udało się w Turcji, która jest krajem muzułmańskiego sukcesu w naszych czasach. Tylko wówczas, gdy muzułmanie zwrócą się ku sekularyzmowi, ta okropna era w ich historii może dobiec końca. Tematy pokrewne: Islam zaabonuj bezpłatną, cotygodniową listę wysyłkową daniela pipesa po polsku |
|
|||||||||
|
Wszystkie materiały na tej stronie © 1980-2012 Daniel Pipes. |
||||||||||