|
||||||||||
|
||||||||||
Pentagońscy Dżihadyściautor: Daniel Pipes http://pl.danielpipes.org/1264/pentagonscy-dzihadysci Oryginał angielski: Pentagon Jihadis Wiadomość z ostatniego tygodnia, mówiąca o tym, że dwóch zawodowych wojskowych, muzułmanów – James Yee i Ahmad al- Halabi – zostało aresztowanych pod zarzutem podejrzenia o pomaganie więźniom z al-Kaidy nad Zatoką Guantánamo [w bazie USA na Kubie, gdzie są przetrzymywani], a trzej inni żołnierze – muzułmanie są pod obserwacją, wydawała się bardzo zaskakująca. A nie powinna. Od wielu miesięcy było oczywiste, że islamiści, którzy gardzą Ameryką spenetrowali więzienia, instytucje przymusu prawnego i siły zbrojne Stanów Zjednoczonych. W lutym br. znamienny artykuł Wall Street Journal dowiódł, że imamowie uważający Osamę bin Ladena za „bohatera Allaha” opanowali stanowiska islamskich kapelanów w systemie więziennictwa stanu Nowy Jork. W marcu sam udokumentowałem przypadek specjalnego agenta FBI, Gamala Abdel-Hafiza: jego przełożeni nie tylko, że przeoczyli pro-islamistyczne zachowania tego imigranta, ale nawet promowali go. Przynajmniej sześć przypadków, obejmujacych [amerykańskich] wojskowych-islamistów wyszło na jaw wcześniej:
Incydent z udziałem Akbara skłonił Deanne Stilman z magazynu Slate do wyciagnięcia wniosku, że islamiści „mogą celowo infiltrować środowisko wojskowe, aby je podminować”. Infiltracja ta ma także szerszy aspekt: weźmy przypadek Nabila Elibiarego – islamista, który protestuje przeciwko „zniesławianiu” bin Ladena i broni poligamii, prowadził również świąteczne modlitwy w bazie Lotnictwa USA, na początku tego roku. Upieranie się sfer rządowych przy określeniu jako wroga „terroryzmu”, miast wojującego islamu, umożliwia islamistom taką właśnie penetrację. I trwa ona nadal. Departament Obrony USA odpowiedział na aresztowanie kapelana w ub. tygodniu obroną swej praktyki zatrudniania. Dopiero po naciskach z zewnątrz, spowodowanych przez senatorów Chucka Schumera i Jona Kyla, zgodził się na ponowną ocenę tej praktyki. I nawet wówczas Pentagon upierał się przy tym, aby dokonać przeglądu [sposobu zatrudnienia] wszystkich 2,800 kapelanów wojskowych – zamiast oceniać 12 muzułmanów, członków tej grupy zawodowej. Polityczna poprawność znalazła się w amoku! Który bowiem z chrześcijańskich lub żydowskich kapelanów mógłby zostać oskarżony (tak jak ich muzułmański kolega Yee, o którym napisał Washington Times) o „buntowniczą pomoc wrogowi, szpiegostwo, wywiad i przeciwstawianie się ogólnemu porządkowi”? Pod pretekstem niedostrzegania, że wróg pochodzi z jednego źródła, władze [USA] rozmywają swe pole widzenia. powodują że wyznaczony przegląd jest prawie bezzasadny i narażają bezpieczeństwo [narodowe]. Rząd USA powinien zrobić użytek ze zdrowego rozsądku i skupić się na wojującym islamie. Powinien wziąć pod uwagę następujące kroki:
Zakrawa na ironię, że Departament Obrony USA uważa, że łatwiej jest zabijać islamistów w Afganistanie niż wykluczać ich z własnych szeregów. Ale tylko wtedy, gdy to ostatnie stanie się faktem, Amerykanie będą mogli zaufać swemu rządowi, że w pełni ich chroni. Tematy pokrewne: Muzułmanów w Ameryce, Wojujący islam zaabonuj bezpłatną, cotygodniową listę wysyłkową daniela pipesa po polsku |
|
|||||||||
|
Wszystkie materiały na tej stronie © 1980-2012 Daniel Pipes. |
||||||||||