Wersja do druku

Zakazać noszenia burki i nikabu

autor: Daniel Pipes
Jerusalem Post
1 sierpień 2007

Oryginał angielski: Ban the Burqa - and the Niqab Too

Kiedyś egzotyczne muzułmańskie kobiece okrycia głowy i ciała stały się teraz nie tylko popularne na Zachodzie, ale i posłużyły jako pretekst do frakcyjnych politycznych i prawnych sporów.

Hidżab (chusta ukrywająca włosy kobiety) jest coraz bardziej popularna w Detroit, ale została zakazana we francuskich szkołach publicznych, nie zachęca do jej noszenia International Football Association Board (Międzynarodowy Zarząd Stowarzyszeń Futbolu), a nie wolno jej nosić w sądach amerykańskiego stanu Georgia.

Dżilbab (odzienie, które pozostawia na widoku jedynie twarz i ręce kobiety), było wpierw dozwolone, potem zakazane w angielskiej szkole, a w sprawie tej miała po części swój udział żona Tony’ego Blaira.

Sultaana Freeman chciała aby na prawie jazdy, wydanym na Florydzie, było jej zdjęcie w nikabie, ale sąd w Orlando odmówił zgody.

Nikab (zasłona na twarz kobiety, pozostawiająca na widoku jedynie oczy) stała się przedmiotem gorących sporów, gdy Jack Straw, brytyjski polityk Labour Party, napisał, że „czuł się niezręcznie” rozmawiając z kobietami, które ją nosiły. Podczas gdy władze nadzorujące wybory w kanadyjskim Quebeku nie zezwalają na noszenie nikabu w kabinach do głosowania, a sędzia na Florydzie nie pozwolił na umieszczenie zdjęcia kobiety w nikabie na prawie jazdy, muzułmańska zasłona na twarz jest dozwolona w brytyjskich sądach, a holenderska kandydatka na stanowisko w urzędzie miejskim miała ją na sobie. Jeden z brytyjskich szpitali nawet wynalazł szlafrok z nikabem dla muzułmańskich pacjentek.

Burka (strój muzułmanki zakrywający całkowicie głowę i ciało, albo tylko nieprzeźroczyste nakrycie głowy, noszone wraz z chustą na włosy) został całkowicie zakazany w klasach szkół brytyjskich, jest nielegalny w publicznych miejscach belgijskich miast, a prawodawstwo holenderskie podjęło próbę wprowadzenia całkowitego zakazu jego noszenia. We Włoszech „Karta wartości, obywatelstwa i imigracji” określa przykrycia twarzy kobiety jako nie do przyjęcia. Pewien sąd w Stanach Zjednoczonych kazał usunąć z sali rozpraw kobietę w burce.

Mówiąc krótko: na Zachodzie nie ma jednolitych i powszechnych rozporządzeń, dotyczących islamskich nakryć głowy.

Niektórzy obserwatorzy zalecają całkowity zakaz noszenia hidżabu w miejscach publicznych, ale czy istnieją do tego podstawy prawne? Jeśli przyjmiemy moją zasadę opartą na doświadczeniu, że muzułmanie cieszą się takimi samymi prawami i obowiązkami jak inni obywatele, lecz nie posiadają specjalnych praw i obowiązków, wolność wyznania daje muzułmance opcję noszenia hidżabu.

Dla kontrastu, burki i nikaby powinny być zakazane w miejscach publicznych, ponieważ zagrażają bezpieczeństwu. Każdy bowiem mógłby się ukryć pod takimi strojami – kobieta czy mężczyzna, muzułmanin lub nie-muzułmanin, porządny obywatel, uciekinier czy kryminalista – w niewiadomo jakim złym celu.

Są na to liczne przykłady (pełny ich opis można znaleźć w moim blogu pod tytułem "The Niqab and Burqa as Security Threats" – „Nikab i burka jako zagrożenia dla bezpieczeństwa”): spektakularna próba (nie udanej) ucieczki wydarzyła się na początku lipca br., gdy Maulana Mohammad Abdul Aziz Ghazi, lat 46, próbował uciec z Czerwonego Meczetu w Islamabadzie, w Pakistanie, gdzie pomagał dowodzić powstaniem, którego celem było obalenie rządu. Ubrał się w czarną burkę i buty na wysokich obcasach, lecz szybko wydał go jego wzrost, zachowanie i wielki brzuch. Ghazi został aresztowany.

Jeden z uczestników londyńskich zamachów bombowych w 2005 roku, Yassin Omar, lat 26, zakładał burkę dwukrotnie: pierwszy raz, gdy uciekał z miejsca zbrodni, dzień później – uciekając z Londynu do Midlands.

Inni zbiegowie – mężczyźni w burkach – to podejrzany o morderstwo w Wielkiej Brytanii Somalijczyk, palestyńscy zabójcy, uciekający przed osądzeniem w Izraelu, talibski bojownik uciekający przed wojskiem NATO w Afganistanie i zabójca islamisty-sunnity w Pakistanie.

Burki oraz nikaby ułatwiają również przestępcze zachowania o niekoniecznie politycznym charakterze. Nic więc dziwnego, że są ulubionymi strojami złodziei, także podczas napadów na sklepy jubilerskie (przykłady pochodzą z Kanady, Wielkiej Brytanii i z Indii) i banki (W. Brytania, Bosnia oraz dwa tegoroczne napady w Filadelfii, USA).

Co dziwne, w Kenii prostytutki uliczne czasami noszą buibui (okrycie, które ujawnia trochę więcej twarzy kobiety niż nikab), po to by łatwiej skryć się nocą w tłumie i uniknąć spotkania z policją.

Jako wyraz powszechnego lęku, jaki wywołują te stroje, niedawno wyprodukowany pakistański film grozy, pt. Zibahkhana (co oznacza “rzeźnię” w języku urdu) ukazuje sadystycznego zabójcę-kanibala o przezwisku “Człowiek w burce”.

Praktyka zakrywania twarzy wywodzi się ze zwyczajów plemiennych, opartych o prawo islamskie (szarjat), a nie z samego prawa. Na przykład, niektóre dziewczęta z plemion saudyjskich, w rejonie Al-Khardj, zakładają burkę po osiągnięciu wieku dojrzewania płciowego, a potem nigdy już jej nie zdejmują – nawet przed innymi kobietami, nawet przed mężem i własnymi dziećmi. Członkowie tych rodzin zazwyczaj oglądają twarz kobiety dopiero po jej śmierci, gdy okazuje się im ciało zmarłej.

Badania brytyjskie wskazują na jeszcze jeden powód do zakazania noszenia burki i nikabu. Wyniki badań prowadzą do wniosku, że kobiety noszące stale te okrycia oraz ich dzieci karmione piersią odczuwają brak witaminy D (którą skóra absorbuje ze światła słonecznego). Takie kobiety i ich dzieci łatwo zapadają na krzywicę.

Nic w islamie nie wymaga, aby kobiety stawały się bezkształtnymi, pozbawionymi twarzy zombie. Rozsądek nakazuje, aby dążenie do skromności nie było przesadne. Nadszedł więc czas, by wszędzie przepędzić z miejsc publicznych te wstrętne, niezdrowe, powodujące podziały społeczne, ułatwiające terroryzm i sprzyjające przestępczości stroje.

Wersja do druku